*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Melody obudziła mnie o 7:15... wstałam i podniosłam się łóżka z szafy wybrałam zestaw ubrań i powędrowałam z rzeczami do łazienki. Umyłam włosy, wysuszyłam je i wyprostowałam a następnie przebrałam się w uprzednio przygotowany zestaw
po czym wyszłam z łazienki.
Idziemy na śniadanie- rzekla Mel a ja i ona wyszłyśmy z pokoju i zjechałyśmy windą na sam dół i poszłyśmy do stołówki.
Hej Alisson!- rzekłam i posłałam uśmiech "mojej" pielęgniarce - Hej hej- odpowiedziała po czym weszłam z Mel do stołówki gdzie była reszta pacjentów tego szpitala, zjedliśmy śniadanie i o 8:30 porozchodziliśmy się do swoich pokoi. Usiadłam na łóżko a Melody poszła do sklepiku po coś do jedzenia a ja zostałam sama w pokoju.
Po 5 minutach usłyszałam pukanie do drzwi, więc poszłam je otworzyć...
Lena!- krzyknął Louis i mnie przytulił - Hejooo- powiedziałam i zaprosiłam go do srodka i zamkłam drzwi ale po chwili do pokoju weszła reszta 1D.
Chłopaki to jest Lena- Louis powiedział i wskazał ręką na mnie.
Cześć jestem Niall- rzekł blondyn - ja jestem Harry- powiedział chłopak w lokach- ja jestem Zayn- dopowiedział chłopak w ciemnej karnacji i czekoladowych oczach- No a ja jestem Liam- powiedział chłopak w koszulce w kratkę.
Ja jestem Lena Henderson- odpowiedziałam i wszyscy mnie przytulili, a po chwili do pokoju wróciła Melody której z wrażenia chipsy i paluszki z rąk wyleciały a my zaczęliśmy się śmiać.
Pomogłam jej to pozbierać po czym odstawiłam to na jej szafkę nocną.
Mel to jest One Direction, Louis,Harry,Niall,Zayn i Liam- rzekłam a Melody i chłopaki z 1D się przytulili.
Dobra dzisiaj o 18:00 zaczyna się nasz koncert i mam nadzieję że będziecie- rzekl Harry- Taa jak Louis da mi te bilety- powiedziałam- Ahh no właśnie bilety!- dodał Harry a Louis podał nam te nasze bilety a my wspólnie się przytuliliśmy.
Ok my spadamy, bo mamy jeszcze próbę!- krzyknął Liam- Spoko- powiedziałam razem z Mel i pożegnałyśmy się z chłopakami.
Aaaaaaaaa- zaczęłam krzyczeć razem z Melody.
Dobra ja się przebieram ale nie wiem jak ty- rzekła Melody- Ja idę tak jak teraz - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Szłam jakieś 5 minut i doszłam do pokoju "pielęgniarek" zapukałam w drzwi weszłam do środka a zastałam tam samą Alisson.
Hej, mam pytanie a zarazem i prośbę- rzekłam- Słucham?- powiedziała pielęgniarka- Mogę iść dzisiaj z Melody na koncert One Direction? - zapytałam- No nie wiem... muszę zapytać się ordynatora..- powiedziała - Ughh no spoko- powiedziałam i wyszłam z gabinetu i poszłam z powrotem do pokoju.
Co jest?- zapytała Mel- Alisson musi się zapytać ordynatora czy możemy iść- powiedziałam- Spoko-dodała Mel i usiadłyśmy u niej na łóżku i zaczęłyśmy jeść chipsy a do pokoju weszła Alisson.
Możecie iść, ale do 22:00 macie wrócić- powiedziała Alisson i wyszla z pokoju bo zadzwonił jej telefon.
Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!-zaczęłyśmy obie krzyczeć
O 13:00 poszliśmy na obiad, od 13:30 do 14.30 byliśmy na dworze a jak wróciliśmy do szpitala to wzięłyśmy z Mel nasze torebki z telefonami oraz biletami i wyszłyśmy ze szpitala, poszłyśmy przed o2 World Arenę w Berlinie gdzie było już dużo fanek 1D z różnymi plakatami itp.
Przepchałyśmy się bliżej wejścia. Od 15:00 zaczęliśmy wpuszczać na arenę osoby z biletami M&G i tymi przy samej scenie, weszłyśmy z Melody jako może 10-11 i zajęłyśmy nasze miejsca. Poznałyśmy tam kilka dziewczyn które na prawdę były miłe, porobiłam parę zdjęć i schowałam telefon do torebki. O 16.30 zaczęli wpuszczać resztę fanek i cała arena była wypełniona, każdy śpiewał piosenki, tańczył itp.
W końcu nadszedł ten moment punktualnie o 18:00 chłopacy z 1D wbiegli na scenę i zaczęli show od piosenki Up All Night, następnie zaśpiewali More Than This, Kiss You, What Makes You Beautiful, Over Again i zrobili sobie pięciominutową przerwę na której czytali pytania z twittera po tym Louis wziął mikrofon.
Jest tu w śród nas dziewczyna która miała i ma ciężkie życie jak to ona twierdzi, aktualnie jest tu dzisiaj z nami ale od tygodnia przebywa w szpitalu psychiatrycznym razem ze swoją nową koleżanką Melody, ale nie o niej tu mowa, więc mowa tu o niejakiej Lenie Henderson którą zapraszam tu na scenę..
Do krawędzi sceny podszedł Louis i z pomocą ochroniarza pomógł dostać mi się na scenę.
Louis zaczął kontynuować swoją "przemowę"
Więc Leno, zadedykujemy ci teraz piosenkę, piosenkę która też opowiada o dziewczynie która się cięła.. jest to piosenka ... DIANA!!!
Chłopacy zaczęli ją śpiewać a ja siedziałam na krzesełku i spojrzałam na swoja rękę, tak cholernie żałuje że się cięłam...
Gdy chłopcy przestali to śpiewać to bez namysłu podbiegłam do Louisa i go mocno przytuliłam co po chwili zrobili chłopacy - Niall, Zayn, Harry i Liam. Trwaliśmy w takim uścisku 3 minuty po czym ochroniarz pomógł mi zejść ze sceny.
W czasie koncertu chłopacy się wygłupiali, śpiewali, rzucali mini piłkami plażowymi z ich autografami.
Koncert skończył się o 19.30, razem z tłumem dziewczyn wyszliśmy z areny i porozchodziliśmy się każdy w swoją stronę.
Byłam z Melody już w parku przy naszym szpitalu gdy nagle ktoś mnie zawołał.
Eyyy Lenaaa!- ktoś mnie zawołał a ja się odwróciłam, w moją stronę podbiegły 4 fanki 1D.
Słucham?- zapytałam a one mnie przytuliły, oczywiście łzy momentalnie popłynęły mi z oczu.
Nie martw się, będzie dobrze- powiedziała jedna z nich
Dziękuje- odpowiedziałam i razem z Melody ruszłyśmy w stronę szpitala w którym byłyśmy o 20:30, weszłyśmy do środka, od razu wsiadłyśmy do windy i pojechałyśmy na nasze piętro.
Ja idę do pokoju się umyć- rzekła Mel i poszła do pokoju a ja poszłam do pomieszczenia ( pokoju ) pielęgniarek gdzie weszłam bez pukania.
Cześć Allison - rzekłam - Cześć, już wróciłyście? - zapytała - Tak, i Melody poszła do pokoju a ja przyłam ci się pokazać- powiedziałam - Ok, to idź teraz do pokoju bo o 21:00 masz iść na ściągnięcie szwów- rzekła Alis a ja wyszłam z pokoju i udałam się do pokoju gdzie poszłam się umyć i przebrać w piżamę.
Gadałyśmy sobie właśnie z Melody gdy do pokoju weszła Alisson.
Chodź Lena- rzekła a ja wstałam i poszłam z nią. Szłyśmy 10 minut i doszłyśmy do pokoju zabiegowego, gdy tam weszłam to usiadłam na kozetce, lekarka założyła rękawiczki, wzięła sprzęt i ściągła mi szybko i bezboleśnie szwy po czym założyła jeszcze opatrunek.
Już po wszystkim- rzekła Alisson- Ok-dodałam i wyszłyśmy obie z pokoju po czym ona poszła do jakieś innej sali a ja wróciłam do siebie.
Jestem już- rzekłam ale na próżno bo Melody już smacznie spała, więc ja też poszłam spać.
A więc szósty rozdział działu pierwszego skończony z czego się
cieszę no ale nie ma żadnych komentarzy :(
Ale mniejsza o to.
Muszę napisać do Sabiny.S i poprosić
ją o zrobienie drugiego zwiastunu tego bloga.
Okejo to wszystko na dziś w tym rozdziale :3
Czekajcie na next'a.
<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz