Kolejny dzień w Londynie, minął już tydzień od mojej przeprowadzki a ja zdażyłam się już zapoznać z okolicą i poznałam parę osób z okolicy w której mieszkam.
***
Okej ciociu, wróce przed 24:00, nie martw się- rzekłam i wyszłam z domu zabierając ze sobą torebkę z telefonem i kluczami od domu.
Byłam ubrana tak:
Byłam ubrana tak:
Ok 30 minut później byłam już klubem Funkybuddha, weszłam do środka i podeszłam od razu do baru, zamówiłam drinka i zasiadłam do stolika. Wypiłam drinka po czym dosiadła się do mnie jakaś laska.
Hej- rzekła długowłosa szatynka ubrana tak:
Yyy hej-odpowiedziałam- Jak masz na imię?- rzekła szatynka - Jestem Lena a ty?- odpowiedziałam- Jestem Danielle- odpowiedziała- Miło mi cię poznać- powiedziałam - Jesteś tu sama? wcześniej cię nie widziałam- powiedziała Danielle- Jestem tu sama w tym klubie, no nie widziałaś mnie bo tydzień temu się do Londynu przeprowadziłam- odpowiedziałam- A okej.. idziemy tańczyć?- rzekła Dan na co pokiwałam twierdząco głową i poszłam z nią tańczyć.. Dan była ździwiona że gdy zbliżali się do mnie chłopcy uciekałam do toalety ale nie chciałam jej o niczym mówić.
Zerkłam na zegarek- godzina 22:47 a na dworze ciemno jak nie wiem co.
Przetańczyłam z Danielle jakieś 1,5h.
Dobra Danielle, ja spadam bo musze być przed 24:00 w domu- rzekłam - No okej to paaaa- Rzekła Dan i wyszłam z klubu, szłam samotnie przez oświetloną uliczkę Londynu w stronę mojego domu, gdy nagle ktoś mnie napadł, przewrócił i zaczął się do mnie dobierać, zaczęłam krzyczeć ale to nic nie dało. Całe szczęście że ten gn*j nie zabrał mi torebki.
Ratuuuuuuuuuuuuuuuuuuunku!- darłam się w niebo głosy ale nikt nie słyszał- Zostaw mnie! - krzyczałam w dalszym ciągu
* 10 MINUT PÓŹNIEJ- GODZINA 24:15*
Siedzialam zapłakana na chodniku, ale podniosłam się i pobiegłam do domu, od razu gdy do niego weszłam poszłam pod prysznic a następnie do łóżka spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz