Mała, rozkapryszona dziewczynka która niegdyś miała to co chciała...
Ale strata rodziców którzy zginęli w wypadku samochodowym kiedy miałam zaledwie 14 lat
spowodowała że zamieszkałam u rodziny zastępczej do ukończenia osiemnastu lat..
ale czy to ważne? Niby strasznie miła rodzina... jasne... tylko gdy wyszłam gdzieś z domu
to były co chwila telefony do mnie że mam wrócić przed 22:00...
Jasne... w moje piętnaste urodziny ( 3 lata temu ) poszłam z koleżankami na imprezę gdzie
balowałyśmy do późnego wieczora... gdy wracałam sama do domu
to napadł mnie jakiś obleśny typ który mnie zgwałcił i pozostawił na pastwę losu
w parku...
Mniejsza o to.. moja ciotka z Londynu załatwiła wszystkie formalności i powiedziała że
się mną zaopiekuje..
___________________________________________________________________________
Hej, dzisiaj jest prolog..
mam nadzieję że jakoś tako mi wyszedł...
ale nie owijajmy w bawełnę.. od jutra zaczynam pisać opowiadanie.
A tym czasem spadam z psem na spacer, paaa :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz