piątek, 11 lipca 2014

#1

No to paa! będę tęsknić- powiedziałam po czym przytuliłam moich " zastępczych rodziców" - My też - odpowiedzieli a ja wyszłam z domu zabierając ze sobą walizke i torbe z laptopem oraz torebkę z dokumentami, samolot miałam na godzinę 16:00, więc z lekka przyspieszyłam bo jest godzina 14:30 a trzeba przejść przez "bramki".. potem nadać bagaż itp..
Ok 15:00 byłam już na lotnisku, najpierw przeszłam przez bramki a następnie nadałam bagaż i udałam się do sali odlotów gdzie czekałam na swój samolot do Londynu.. tak przeprowadzam się do Londynu bo po tych wydarzeniach sprzed 3 lat nie chce w ogólę myśleć i przypominać sobie co się wtedy stało.. do teraz mam wstręt do każdego chłopaka... boję się z nimi gadac itp.. z moich rozmyśleć wyrwał mnie głos który mówił przez mikrofon że samolot do Londynu na godzinę 16:00 stoi już na płycie lotniska i pasażerowie którzy lecą tym samolotem są proszeni o przyjście na płytę teraz.

Wstałam z ławeczki i skierowałam się do wyjścia na płytę lotniska... o 15:50 siedziałam już na miejscu, a punktualnie o 16:00 samolot wystartował. Zadzwoniłam do mojej cioci z Londynu że jestem już w drodzę do niej.
W samolocie było ciepło, stweadessy były miłe i elegancko ubrane.
Po kilku minutach zasnęłam...











_________________________________________________________________
Hejcia, dzisiaj pojawił się pierwszy krótki rozdział :)
mam nadzieję że się podoba i czekajcie na Nexta xxD



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz