Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki wykonać poranne czynności, nie minęła 1h a byłam już
ogarnięta, przeczesałam moje włosy i wyszłam z łazienki.
Postawiłam dzis na taki zestaw:
Wzięłam mój telefon, parę drobnych, porzegnałam się z ciocią i wyszłam z domu, skierowałam
się w stronę Oxford Street, gdzie byłam już po 35 minutach czyli około 11:35 chodziłam już po zatłoczonej
ulicy Londynu która była jedną z najdłuższych ulic w mieście.
Weszłam do Starbucks'a po moje ulubione Latte Macchiato, zapłaciłam za nie i wyszłam z powrotem na miasto, nudziło mi się strasznie i postanowiłam odwiedzić mojego chłopaka Harry'ego, tak tego z One Direction za którym szaleją miliony dziewczyn na całym świecie..
Wyrzuciłam kubek po kawie do kosza na śmieci i ruszyłam w stronę willi 1D, gdy wyszłam z Oxford Street, znalazłam się na bocznej uliczce koło parku, gdzie było zero ludzi co mnie bardzo zdziwiło, widziałam tylko jak co jakiś czas przejeżdżały samochody i autobusy, po ok 10 minutach doszłam na jakiś parking...
*MOIMI OCZAMI*
W pewnym momencie podszedł do mnie przystojny brunet, pytający, która jest
godzina. Gdy zerknęłam na telefon, by udzielić odpowiedzi,
podjechał czarny bus i gdy tylko odpowiedziałam że jest 12:23, to z busa wyszedł zakapturzony mężczyzna a nawet w sumie chłopak , który wpakował mnie do busa, a brunet, który pytał o godzinę, mu w tym pomógł. Po chwili poczułam jak w moją skórę wbija się igła, a po 3 sekundach zasnęłam.
Obudziłam się w jakimś pokoju, miałam związane ręce i nogi a mój telefon leżał na stoliku obok materaca na którym leżałam.
Gdzie ja jestem? co sie w ogóle stało?- pytałam się w myślach gdy nagle do pomieszczenia weszła...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz