poniedziałek, 1 grudnia 2014

#16 - " Wigilia , urodziny Louisa "

24 GRUDNIA 2014r.
 
 
Wstałam o godzinie 7:30, zeszłam z łóżka, poszłam do łazienki gdzie wzięłam prysznic, umyłam włosy  a następnie je wysuszyłam i wyprostowałam. Ok 8:15 wróciłam do pokoju.
Weszłam do garderoby, wyciągnęłam i ubrałam się w czarne ocieplane legginsy, beżowy sweterek w złote serduszka. Na nogi założyłam czarne kozaczki do kolan. Wyszłam z garderoby, wzięłam telefon i zeszłam na dół.
Hej ciociu-przywitałam się- Dzień dobry kochanie-rzekła ciocia - Co robisz?- zapytałam - Śniadanie, siądź to sobie zjesz angielskie śniadanie - powiedziała moja ciotka - Nie ciociu, zjem sobie sałatkę którą wczoraj kupiłam - No dobrze, ale zawsze jadłaś takie angielskie śniadanie, ale od miesiąca coś mizernie wyglądasz, mało jesz a jak już jesz to sałatki, owoce, warzywa..Coś ci jest?- rzekła kobieta a ja spuściłam głowę na dół patrząc na mój brzuch- Ciociu, bo ja... ja jestem prawie w drugim miesiącu ciąży- rzekłam - Co? ..Gratuluje..Harry jest tata?- powiedziała ciocia- Tak, Harry jest tatą, i dziękuje- odpowiedziałam.
Pogadałam jeszcze chwile z ciocią po czym schowałam telefon do kieszeni, zarzuciłam na siebie kurtkę i wyszłam z domu. Jakieś 30 minut później byłam już pod willą 1D, zapukałam w drzwi, które otworzył mi Niall.
Hej blondasie!- rzekłam - Heja - rzekł Niall i wpuścił mnie do środka- jest Harry?- zapytałam- U siebie- dodał Zayn - Okay - rzekłam i poszłam na górę.
 
*Pukam w drzwi od pokoju Harry'ego*
 
Wejdź- krzyknął Hazza a ja weszłam - Hej misiu - powiedziałam - Heeeej kochanie- powiedział Harry i mnie przytulił- Ej misiu, masz prezent do Louisa?- zapytałam- tak mam, jest tam- Harry wskazał palcem na wielką paczkę owiniętą świątecznym papierem - Duży jest - rzekłam- duży jest wiem, bo jest to coś co Louis chciał bardzo dostać- powiedział Hazza- haha okej, idziemy mu to teraz dać?- zapytałam- wesz co nie, przyjdziesz do nas na 18:00 na kolacje wigilijną to od razu damy Louisowi podwójny prezent- powiedział Harry- No dobrze - rzekłam.
Posiedziałam ok 30minut u nich w willi po czym wyszłam i szłam z powrotem do domu.
Ok 10:30 byłam już w domu, ściągłam kurtkę i buty po czym pomogłam cioci w przygotowaniach do wigilii. Ubraliśmy choinkę, powiesiliśmy na niej kolorowe światełka, bombki i łańcuch. Później gotowaliśmy różne dania. W między czasie powiedziałam mojej cioci że na 18:00 idę do chłopaków z 1D na kolację bo dostałam zaproszenie. Moja ciocia powiedziała że mogę iść bo do niej przychodzą znajomi z pracy. Pokręciłam się trochę w kuchni po czym poszłam na górę do siebie.
Do plecaka włożyłam piżamę, żel pod prysznic i parę drobiazgów bo będę nocowała u chłopaków.
Plany się troszkę pokrzyżowały, bo dzisiejszy wieczór miałam spędzić z Harrym w jego rodzinnym mieście, a moja ciocia miała wyjechać do Polski.. 1-2h spędzam z ciocią a później idę na kolację i na noc do chłopaków.
Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudziłam się ok 15:30, szybki makijaż, ubiór i zeszłam na dół na kolację. Byłam ubrana w czarne rajstopy i bordową sukienkę do kolan i czarne baleriny.
Ciocia puściła kolędy i zasiadłyśmy do stołu, podzieliśmy się opłatkiem i zaczęliśmy jeść kolację.
Po zjedzonej kolacji ok 17:00 poszłam na górę po plecak i zeszłam na dół.
Mam coś dla ciebie- rzekła ciocia i wręczyła mi torbę z prezentami- Dziękuje odparłam i szybko poszłam na górę zostawiłam tam prezenty od cioci i zeszłam na dół.
To dla ciebie- wręczyłam mojej cioci czarne pudełko zawiązane czerwoną wstążką- Dziękuje - powiedziała moja ciocia. Chwile z nią pogadałam, ubrałam kurtkę i wyszłam z domu, ok 17:40 byłam już pod domem u chłopaków, weszłam do nich jak do siebie.
Ściągłam kurtkę, następnie się ze wszystkimi przywitałam i poszłam do Harry'ego do sypialni.
Hej loczek- rzekłam- hejka mała- odparł- postawiłam plecak obok łóżka Harry'ego a następnie zeszliśmy na dół, była już tam Danielle, Eleanor i Perrie. Przywitałam się z nimi po czym zasiedliśmy do wielkiego stołu w jadalni, podzieliśmy się opłatkiem, złożyliśmy życzenia a następnie zaczęliśmy śpiewać STO LAT Louisowi. Zjedliśmy kolację , a po niej przyszedł czas na tort a następnie na rozdawanie prezentów spod choinki, Louis dostał najwięcej prezentów bo miał urodziny + te świąteczne prezenty. Moje i Harry'ego prezenty zanieśliśmy na górę do jego sypialni i zeszliśmy na dół. Śpiewaliśmy angielskie kolędy, a ja też śpiewałam Polskie.
Resztę wieczoru spędziliśmy w przyjacielskim gronie. Ok 22:00  wszyscy porozchodziliśmy się do sypialni. Szkoda mi było Nialla bo był sam, no nie do końca bo miał jedzenie hehehe.
Dwa dni po wigilii pojechaliśy do rodzinnego miasta Harry'ego, tam poznałam jego rodzinę która była dla mnie bardzo miła.
 
 
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz