*Rok później, 1 lipca 2016r. *
Wstałam o 8:30, Miley jeszcze spała więc ja poszłam się ogarnąć do łazienki, ok 30 minut później wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby z której wyciągnęłam i ubrałam się w ten zestaw:
Zasiadłam do toaletki gdzie zrobiłam sobie delikatny makijaż i ułożyłam sobie fryzurę, po czym zeszłam na dół.
Cześć ciociu- przywitałam się z moją kochaną ciocią, ona traktuje mnie jak własną córkę, opiekuje się mną i dodaje mi otuchy.
Pogadałam z nią chwile po czym ona wyszła do pracy, a chwilę później ok 9:20 ktoś zapukał do drzwi, był to Harry.
Hej kochanie-rzekł i mnie pocałował- Hej-odparłam- Miley śpi?-zapytał loczek- Tak, a co?-zapytałam- Wiesz musimy załatwić wszystkie formalności z naszym ślubem, trzeba iść do księdza, wynająć jakąś salę..- powiedział Harry- No dobrze, ale nie mam z kim Miley zostawić-odpowiedziałam- Tym się nie martw, ciocia Eleanor z wujkiem Louisem się nią zaopiekują, już z nimi gadałem- Okej, jesteś kochany- odparłam a do drzwi ktoś zapukał, Harry je otworzył a była to Eleanor i Louis.
Hej wam-powiedziałam, gdy weszli do środka- Hej-powiedziała Elka- Cześć-dopowiedział Louis.
Dobra Lena, możecie iść z Harrym a my się zaopiekujemy małą- powiedział Louis-Okej, tylko skoczę po torebkę i telefon -powiedziałam i pobiegłam na chwilę do pokoju , wzięłam torebkę, telefon i zeszłam na dół.
Jestem gotowa, gdyby mała się obudziła to w lodówce ma deserek to jej podgrzejcie-powiedziałam i wyszłam z Harrym.
Wsiadłam z nim do jego samochodu i pojechaliśmy najpierw do kościoła, załatwiliśmy tam dokładną datę ślubu ( 15 sierpnia 2016r. ) , następnie pojechaliśmy załatwiać salę, miało na nasz ślub przyjechać/przylecieć i przyjść ok 120 osób, załatwiliśmy piękną salę, która pomieściłaby ponad 200 osób, także od razu zapłaciliśmy za wynajem jej+ jedzenie. Rzecz jasna, wódkę, szampana , soki to przywieziemy sami dzień przed ślubem.
Ok 12:00 wróciłam z Harrym do domu, Miley już nie spała.
Wróciliśmy-rzekłam wchodząc do domu i zostawiając torebkę na wieszaku w korytarzu.
Cześć skarbie-rzekłam do mojej córeczki podchodząc do niej i biorąc ją na ręce-Grzeczna byłaś?Wujcio Louis nie rozpieszczał cię?-gadałam do małej a ona się się patrzyła na mnie swoimi pięknymi zielonymi oczkami.
Odstawiłam małą na ziemię, ona na czworaka podeszła do Harry'ego, który wziął ją na ręce i zaczął ją kręcić, a ja powiedziałam żeby przestał.
Louis z Eleanor zostali u mnie na obiedzie, potem ok 14:30 Lou i El pojechali na zakupy.
Chrzestnym Miley był Louis a chrzestną była siostra Harry'ego - Gemma .
Po 15:00 położyłam małą spać, bo na 17:00 miała mieć wyprawiany jej roczek w willi 1D, bo mieli więcej miejsca.
Zeszłam na dół, Harry coś tam robił w kuchni, a do domu weszła moja ciocia.
Hej ciociu-powiedziałam-Hej skarbie, o cześć Harry- powiedziała moja ciocia- Dzień dobry pani-powiedział Hazza, krojąc warzywa do sałatki.
Proszę, to tort dla małej-rzekła moja ciocia podając mi pudełko z tortem- Dziękuje i wstawiłam jego do lodówki. Harry zapakował tort do samochodu, ja poszłam na górę się przebrać, ubrałam to:
Akurat obudziła się mała, od razu ją przebrałam, ubrałam ją w to:po czym wzięłam ją na rączki i zeszłam na dół, wsadziłam małą do nosidełka i wyszliśmy z domu Harry kierował, ja siedziałam z małą z tyłu a moja ciocia z przodu, równo o 17:00 byliśmy już w willi 1D, Harry przyniósł z samochodu tort, wyciągnął go i położył na talerz, gdy już wszyscy przybyli to zapaliłam świeczkę na torcie i pomogłam ją zdmuchnąć Miley, a następnie mała złapała pieniążka, bo na stole leżała książeczka, kieliszek i pieniążek.
Resztę dnia spędziliśmy w willi 1D, a późnym wieczorem ok 22:30 ja , moja ciocia i Miley wróciliśmy do domu , Harry nas odwiózł, bo trzeba było wziąć prezenty które dostała mała.
___________________________________________________________________________
TORT MILEY:
_________________________________________________________________________________





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz