czwartek, 21 sierpnia 2014

#11

*2 DNI PÓŹNIEJ, GODZINA 14:35*
Zwiąrzcie ją i do krzesła ją przywiążcie!- rozkazał Siva a Max z Tomem zrobili to co kazał im ich "przywódca".
Póść mnie!-zaczęłam krzyczeć i się im wyrywać ale Jay podszedł do mnie i przywalił mi z pięści tak że znów z wargi pociekła krew, a ja zaczęłam płakać.
Dajcie mi spokój! ratuunkuuuuuuuuuuuuuuuuu!- zaczęłam krzyczeć a Tom , Jay i Max wzięli mnie razem z krzesłem i przewrócili na skutek czego wylądowałam na ziemi uderzając w nią twarzą.
byłam cała od krwi, zapłakana i brudna. Było mi strasznie zimno.. chłopaki wyszli z pomieszczenia pozostawiając mnie na pastwę losu.

~


Próbowałam się podnieść ale na marne, byłam cała poobijana, bluzka nie była już biała tylko brudna, od krwi poplamiona. Kolana i ręce miałam poobdzierane, z nosa nadal sączyła się krew tak samo jak z wargi.
Nagle usłyszałam krzyki na dole i słyszałam kroki jak ktoś idzie do góry po schodach, bałam sie strasznie
zaczęłam znów płakać. 
Do pomieszczenia weszło dwóch policjantów którzy od razu się mną zajęli, odwiązali moje ręce i nogi.
Spokojnie nic ci nie będzie, gang został już odwieziony na komisariat i tam będą czekali na rozprawę w sądzie i wyrok - Powiedział jeden z policjantów
Jack, wezwij karetkę- powiedział policjant do swojego kolegi- Tak jest James- odpowiedział policjant
Karetka przyjechała po 3 minutach, lekarze zapakowali mnie do karetki i odwieźli do Polskiego szpitala.
 Przed budynkiem w którym byłam przetrzymywana zjawiło się pełno dziennikarzy, fotografów.. 

*1H PÓŹNIEJ- oczami Harry'ego*

Oglądaliśmy z chłopakami wiadomości, gdy nagle w tv usłyszeliśmy..

Prezenter TV: UWAGA! 2h temu policja zatrzymała gang który porwał dziewczynę Harry'ego Stylesa.
Pogotowie zabrało ją do szpitala, ale nie możemy zdradzić do którego. 
.
.
.
A teraz czas na wiadomości sportowe..  

Co? Lenę znaleźli!- wykrzyczałem a chłopaki zrobili wielkie oczy- Harry, spokojnie chcesz jechac do niej?- zapytał Liam z troską w głosie- Tak-powiedziałem- A w jakim ona szpitalu może być?- dodał Niall- Nie wiem..-powiedziałem i poszłem do kuchni nalać sobie soku marchewkowego do szklanki, po czym go wypiłem i wróciłem do reszty gdy nagle zadzwonił mój telefon.

Halo?-zapytałem- Dzień fobry Harry, to ja ciocia Leny- powiedziała kobieta- Ahh dzień dobry-dodałem- Harry dzisiaj odnaleźli Lenę, ona jest teraz w Polskim szpitalu, z tego co wiem to Louis wie gdzie on jest wiec możecie przyjechać- powiedziała kobieta- Dobrze dziękuje za informacje- powiedziałem i się rozłączyłem.

Chłopaki, jedziemy do Polskiego szpitala.. i to teraz!- powiedziałem - No dobra, wiem gdzie to jest- rzekł Louis i wszyscy wyszlismy z naszej willi. Pojechaliśmy tam naszym tour busem a za nami jechał samochód z dziesięcioma naszymi ochroniażami. 


Wbiegliśmy wszyscy do szpitala, od razu zauważyłem ciocie Leny i podbiegłem do niej.
Dzień dobry, mogę do niej wejść ?- rzekłem witając się z kobietą- Dzień dobry, teraz chyba nie bo robią jej badania, ale Lena jest strasznie poobijana i posiniaczona ..- rzekła ciocia Leny - Uuu.. mam nadzieję że jej nic nie będzie- powiedziałem.











*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*

Wróciłam dziś o 12:30 do domu ze szpitala, czuję się dobrze ale nie chcę sobie przypominać co sie stało kilka dni temu, nie mam zamiaru wracać do tego cholernego dnia kiedy mnie porwano i uwięziono a po za tym nie chce już znać i widzieć Melody na oczy, skończyłam z nia przyjaźń.







środa, 20 sierpnia 2014

#10

Gdzie ja jestem? co sie w ogóle stało?- pytałam się w myślach gdy nagle do pomieszczenia weszła... 



Do pomieszczenia weszła moja przyjaciółka.. 

Melody, co ty.. co ja tu robię?- zapytałam.. - Dobre pytanie- rzekła pełna sarkazmu- Podniosłam się powoli z materaca.
Co ja tu robię do jasnej cholery!- zapytałam głośniej a do pokoju wbiegł jakis chłopak tzn ten co pytał mnie o godzinę .
No widzę że panienka sie obudziła- rzucił kpiąco i objął swoją ręką Melody. - Kurwa! co ja tu robię!!!- krzyknęłam głośniej- Zasłużyłaś sobie na to- rzekła Melody- Co ? ale jak to? - pytałam - Jak to? - powiedziała Mel a jej "chłopak" wyszedł z pomieszczenia.
W ogóle nie byłam, nie jestem i nie będę twoją przyjaciółką rozumiesz? Wtedy w szpitalu miałam te pieprzone zdjęcie tych debili z One Direction, poszłam z tobą na koncert.. ale to było tylko ze względu na to że ty miałaś i masz co chcesz!- rzekła ostro Melody- No nie wierze! jak mogłaś mnie tak upokorzyć? a myślałam że będziemy najlepszymi przyjaciółkami, że wybierzemy się kiedyś na wycieczkę do Nowego Jorku czy Hiszpanii a ty tak mnie urządziłaś?- powiedziałam-



 O nie, mam tego dosyć nie będziesz mnie tak wyzywała szmato- rzekła Melody i mnie pociągła za włosy na co ja za piszczałam z bólu- Jesteś tępa!- dodała po chwili - Chyba ty kretynko!- wypaliłam a ta schwyciła moje ręce i je "wykręciła" po czym uderzyła mnie w twarz a z mojej wargi popłynęła krew, upadłam na materac.
Melody wyszła z "pokoju" a ja zaczęłam płakać, widziałam jak mój telefon wibruje ale nie mogłam go odebrać, nie miałam siły na nic. Usiadłam w kącie na materacu.


 






*TEN SAM DZIEŃ, GODZINA 23:15, OCZAMI MOJEJ CIOCI*
 
Leny nie było od rana w domu, martwiłam się o nią bo gdyby miała wrócić później to by zadzwoniła, poczekam jeszcze trochę na nią lub na jakąś wiadomość a tym czasem pójdę się wykąpać.
 
.
.
.
 
 *OCZAMI HARRY'EGO*
 
Siedziałem właśnie z chłopakami w salonie i oglądaliśmy telewizje, leciały wieczorne wiadomości.
 
PREZENTER TV: UWAGA! Dziś w godzinach po przedpołudniowych została porwana dziewczyna Harry'ego Stylesa z One Direction, każdy kto ją widział  lub wie gdzie jest przetrzymywana proszony jest o kontakt z Policją.
 
.
.
.
A teraz czas na wiadomości sportowe..
 
 
Harry ty masz dziewczynę?- zapytał Liam- Tak mam, ale opowiem wam później-rzekłem i pośpiesznie wyszłem z domu, wsiadłem do auta i pojechałem do domu cioci Leny, gdzie byłem po 20 minutach, zadzwoniłem do drzwi.
 
Dzień dobry pani, mam złą wiadomość- rzekłem a cioci Leny oczy wyszły prawie z orbit- Co się stało? wiesz gdzie jest Lena?-Ciotka Leny powiedziała.
 
Opowiedziałem jej to wszystko i wsiadłem z nią do mojego auta i ruszyliśmy na Policje, złożyliśmy zawiadomienie o porwaniu po czym odwiozłem ciotke Leny do jej domu a sam pojechałem do mojej o reszty 1D willi.
 
Jestem!- rzekłem wchodząc i zatrzaskując drzwi od domu- Harry nie martw się, będzie dobrze.. gdzie byłeś?- rzekł Louis - Będzie dobrze? mam nadzieję  że jej się nic nie stało! a byłem na policji z ciocią Leny- rzekłem - Ty jesteś z tą Leną Henderson?- zapytał Liam- No tak a co?- zapytałem i poszedłem do siebie do pokoju.

 
 



#9

Dzień zaczął się od pobudki o 10:00..
Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki wykonać poranne czynności, nie minęła 1h a byłam już
ogarnięta, przeczesałam moje włosy i wyszłam z łazienki.
Postawiłam dzis na taki zestaw:

Wzięłam mój telefon, parę drobnych, porzegnałam się z ciocią i wyszłam z domu, skierowałam
się w stronę Oxford Street, gdzie byłam już po 35 minutach czyli około 11:35 chodziłam już po zatłoczonej
ulicy Londynu która była jedną z najdłuższych ulic w mieście.
Weszłam do Starbucks'a po moje ulubione Latte Macchiato, zapłaciłam za nie i wyszłam z powrotem na miasto, nudziło mi się strasznie i postanowiłam odwiedzić mojego chłopaka Harry'ego, tak tego z One Direction za którym szaleją miliony dziewczyn na całym świecie..
Wyrzuciłam kubek po kawie do kosza na śmieci i ruszyłam w stronę willi 1D, gdy wyszłam z Oxford Street, znalazłam się na bocznej uliczce koło parku, gdzie było zero ludzi co mnie bardzo zdziwiło, widziałam tylko jak co jakiś czas przejeżdżały samochody i autobusy, po ok 10 minutach doszłam na jakiś parking...


*MOIMI OCZAMI*

W pewnym momencie podszedł do  mnie  przystojny brunet, pytający, która jest godzina. Gdy zerknęłam  na telefon, by udzielić odpowiedzi, podjechał czarny bus i gdy tylko odpowiedziałam że jest 12:23, to z busa wyszedł zakapturzony mężczyzna a nawet w sumie chłopak , który wpakował mnie  do busa, a brunet, który pytał o godzinę, mu w tym pomógł. Po chwili poczułam jak w moją skórę wbija się igła, a po 3 sekundach zasnęłam. 

Obudziłam się w jakimś pokoju, miałam związane ręce i nogi a mój telefon leżał na stoliku obok materaca na którym leżałam. 
Gdzie ja jestem? co sie w ogóle stało?- pytałam się w myślach gdy nagle do pomieszczenia weszła...



sobota, 16 sierpnia 2014

#8

 
 
*Miesiąc później*
 
 
Obudziły mnie słoneczne promienie przebijające się przez okno w moim pokoju, wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju po czym weszłam do łazienki zrzucając z siebie pidżamę weszłam pod prysznic.
Po tym krótkim posiedzeniu pod prysznicem, wyszłam spod niego i wytarłam starannie moje ciało po czym założyłam świeżą bieliznę i powróciłam  do swojego pokoju.
Widać było że pogoda w Londynie była ciepła, więc postanowiłam dziś na taki zestaw:
 
 
wzięłam swojego iPhone'a i schowałam go do kieszeni w spodniach po czym zeszłam na dół.
Cześć ciociu- rzekłam na przywitanie - Cześć, masz tu śniadanie a ja idę do pracy, paa- rzekła moja ciotka i wyszła z domu.
No cóż, trzeba zjeść te pyszności- rzekłam sama do siebie po czym zaczęłam jeść pyszne kanapki z sałatą, szynką, serem i rzodkiewką, na koniec popiłam to herbatą i umyłam naczynia po czym zasiadłam przed telewizorem, leciały akurat wiadomości z Londynu. 
Popatrzyłam na zegarek, godzina 11:30- Jak ten czas szybko leci- rzekłam sama do siebie.
 Wyłączyłam telewizor, miałam iść już na górę gdy ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi, wiec poszłam je otworzyć.
Hej Lena- rzekł Harry - Hej, wejdź- powiedziałam i wpuściłam Harry'ego do domu.
Bądź gotowa na 16:00, przyjadę po ciebie- rzekł loczek- Mhmm... ciekawe po co- rzekłam
No cóż, mam dla ciebie niespodziankę- rzekł Harry- Spoko- rzekłam - Ok to ja lecę po małe zakupy bo Niall poprosił mnie o to i na 16:00 będę u ciebie- okej, nie ma sprawy- odpowiedziałam i pożegnałam się z nim po czym on wyszedł a ja poszłam na górę.
Usiadłam na łóżko, włączyłam laptopa i sprawdziłam twittera, facebooka, poczte itp. ok 2h czyli tak o 14:00 wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół przygotować obiad, zrobiłam moje i mojej ciociu ulubione spagethi z sosem pomidorowym. O 14:30 wróciła moja ciocia.
Hmm co tak pachnie?- rzekła kobieta wchodząc do kuchni- Nasze ulubione danie- powiedziałam- Dziękuje ale nie musiałaś skarbie- powiedziała kobieta zasiadając do stołu.
Ciociu jestem na 16:00 umówiona, więc nie wiem o której wrócę- powiedziałam- No okej- odpowiedziała kobieta a ja poszłam na górę, zaczęłam się powoli przygotowywać, jak każda kobieta przed spotkaniem z "chłopakiem" nie wiedziałam co założyć na siebie.
Poszperałam trochę w szafie, no może nie trochę bo 1h.
O cholera, mam 30 minut!- rzekłam sama do siebie, wybierając i zakładając na siebie ten zestaw:
 
 
zrobiłam jeszcze lekki makijaż, wzięłam telefon i zeszłam na dół.
Punkt 16:00 zadzwonił dzwonek do drzwi, poszłam je otworzyć.
Hej jesteś gotowa?- zapytał Harry- Tak- odpowiedziałam i wyszłam z domu.
Wsiadłam z Harrym do jego auta i odjechaliśmy, nawet nie wiem gdzie on chciał mnie zabrać.
Jechaliśmy jakieś 2h, o 18:00 dotarliśmy do pięknego parku, gdzie nie było widać żywej duszy oprócz mnie i Harry'ego. Harry "zgasił" auto i wyszliśmy z niego.
Weszliśmy na mostek nad jeziorkiem, usiedliśmy na jego krawędzi.
A wiec po co mnie tu przywiozłeś?- zapytałam zaciekawiona- Chciałem ci coś bardzo ważnego powiedzieć- rzekł loczek- Słucham?- powiedziałam- A wiec.. erm.. nie wiem jak zacząć.. po prostu chciałem ci powiedzieć że znamy się dość długo, kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem i poznałem od razu się w tobie zakochałem, Lena czy zechciałabyś zostać moją dziewczyną?- zapytał Harry
Nie wiem co powiedzieć.. Harry..a co na to reszta 1D, wasze fanki i twoja rodzina?- zapytałam- Nimi się nie martw, będzie dobrze- rzekł Harry- Więc, no dobrze.. możemy spróbować- rzekłam a Loczek mnie namiętnie pocałował, trwaliśmy w pocałunku 2minuty i się odkleiliśmy od siebie.
Kocham Cię- rzekł Styles- Ja też odpowiedziałam i wstaliśmy łapiąc się za ręce, podeszliśmy do samochodu, Harry go otworzył, ja zajęłam miejsce pasażera a Harry zasiadł za kierownicą. Ruszyliśmy w drogę powrotną, cały czas śmiejąc się i rozmawiając.
 
*2h Później, ten sam dzień*
Ok ja spadam, paaa kocham cię- rzekłam- No okej okej, też cię kocham- rzekł Harry i dał mi całusa w usta na porzegnanie po czym wyszłam z auta i podeszłam pod drzwi domu w którym mieszkam obecnie. Zadzwoniłam dzwonkiem, drzwi otworzyła mi moja ciocia no bo jakby kto inny.
Jestem już- powiedziałam i weszłam do środka- Dobrze-powiedziała kobieta a ja poszłam na górę do siebie, zdjęłam ciuchy, telefon odłożyłam na szafke nocną i poszłam się umyć.
Ok 30 minut później leżałam już w łóżku, chwile się pokręciłam i zasnęłam.

 




niedziela, 3 sierpnia 2014

#7 - willa One Direction

* ROK PÓŹNIEJ-LONDYN 15.06.2015r. *
Wczoraj wróciłam z Berlina, było tam fajnie, poznałam przyjaciółkę z którą utrzymuję nadal kontakt.
Lenaaa! wychodzę do pracy!- krzyknęła moja ciocia na co ja tylko "krzyknęłam" OKEJ i podniosłam się z łóżka. Wzięłam do ręki mój telefon i sprawdziłam instagrama, twittera, facebooka po czym podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej "świeży" zestaw ( outfit ) na dziś po czym poszłam z tym do łazienki. Odłożyłam rzeczy na pralkę, ściągłam piżamę,i bieliznę którą wrzuciłam do pralki po czym weszłam pod prysznic. Po chwili już ciepła woda s raczej jej strumyki spływały po moim ciele, wzięłam szampon do włosów i je umyłam po czym zakręciłam "kurek" i wyszłam spod prysznica wycierając dokładnie swoje ciało, następnie ubrałam świeżą bieliznę po czym ubrałam uprzednio przygotowany strój:
 po ubraniu się wysuszyłam włosy i je rozczesałam. Uczesałam sobie wysokiego, nierównego koka po czym wyszłam z łazienki, wzięłam swój telefon i zeszłam na dół.
Do miseczki wsypałam płatki a nastepnie zalałam je zimnym mlekiem i zasiadłam przy stoliku w kuchni, zjadłam to co moje, umyłam po sobie naczynia a następnie wzięłam klucze od domu i wyszłam z niego, uprzednio zamykając go na klucz.
Nagle dostałam smsa.
DO: Lena Henderson / OD: LOUIS TOMLINSON :*:
Hej, za 15 minut bądź w Starbucksie na oxford street.
DO: LOUIS TOMLINSON :* / OD: LENA HENDERSON
Okej...
Odpisałam mu i natychmiastowo schowałam telefon do kieszeni po czym szybkim pędem ruszyłam w stronę Oxford Street, z domu wyszłam o 10:30, miałam tam być za 15 minut wiec co raz szybciej przyśpieszałam kroki, aż w końcu o 10:50 znalazłam się na Oxford Street, a w Starbucksie byłam równo o 11:00, kiedy weszłam do środka to od razu zauważyłam Louisa i dwóch ochroniarzy stojących przy barze, z tym że Louis siedział przy stoliku.
Hej, jestem już, sorki za spóźnienie- powiedziałam spokojnym, lekko zmęczonym głosem.
Hej, nic się nie stało- powiedział Louis i gestem ręki pokazał mi abym usiadła, co ja uczyniłam.
Więc po co miałam tu przyjść? - zapytałam - Hmm.. wiesz, chciałbym cię zaprosić do nas na grilla dzisiaj, będą też dziewczyny z Little Mix, będzie Danielle, Perrie i Eleanor - powiedział Lou a mi prawie że gały z oczu wywaliło.
Mhmm... no okej przyjdę, to o której i gdzie?- powiedziałam- Napiszę ci adres smsem- rzekł Louis-  okej-powiedziałam- A Eleanor nie ma nic przeciwko temu że się spotkałeś ze mną? - dodałam po chwili -Nie no coś ty - powiedział Louis.
Pogadaliśmy tak do 11:30 po czym wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do samochodu Louisa, ja z Lou siedzieliśmy na tyłach a ci dwaj ochroniarze z przodu, jeden z nich prowadził a drugi siedział na miejscu dla pasażera.
Panowie, zwieźcie tą pannę do niej do domu- rzekł Lou i ruszyliśmy w droge, po 15 minutach byłam przed domem moim i mojej ciotki. Porzegnałam się z Louisem i wysiadłam z auta po czym podeszłam do drzwi i je odkluczyłam, gdy weszłam do mieszkania to zamkłam drzwi za sobą i poszłam na górę do pokoju, położyłam się na łóżko i zasnęłam.
Obudziłam się o 16:45


Jako że wieczorem będzie pewnie chłodno to postawiłam na taki zestaw:
ogarnęłam się i zeszłam na dół, pożegnałam się z ciocią i wyszłam z domu.
Szłam... szłam i szłam aż w końcu o17:10 byłam na miejscu..
Wielka willa  na tej "bogatej" dzielnicy obrzeż Londynu była na prawdę piękna..
Podeszłam do ogrodzenia, zadzwoniłam dzwonkiem. W oddali zobaczyłam postać idącą w moją stronę.
Hej Lena!- krzyknął Louis - Hej- odpowiedział a ten wpuścił mnie na posesje.
Piękna willa- rzekłam- No tak - powiedział Louis - Chodźmy z tyłu willi poznasz moją dziewczynę i dziewczynę Liama oraz Zayna - dodał po chwili a ja skinęłam tylko głową i ruszylismy w drogę.
Dziewczyyyny! - zawołam Louis a juz po chwili stała koło mnie Danielle, Eleanor oraz całe Little Mix.






To jest Lena, opowiadałem wam już o niej - rzekł Louis a ja posłałam im uśmiech powitalny - Miło mi was poznać- rzekłam -  Jestem Eleanor- rzekła dziewczyna ubrana na czarno i z kieliszkiem szampana w ręku - Ja jestem Danielle - rzekła po chwili dziewczyna w kręconych włosach, białym t-shircie i krótkich jeansowych spodenkach.
Jestem Perrie- powiedziała dziewczyna w kapeluszy na głowie, czarnej zwiewnej spódnicy, białej bluzce i czarnych trampkach- To jest Jade, Jessy i Leigh - Perrie wskazała kolejno pozostałe dziewczyny z Little Mix.
O są już chłopacy- rzekł Louis - Hej wam - rzekłam jako pierwsza- Cześć piękna- rzekł Harry i momentalnie stanął koło mnie i dał mi całusa w policzek na co byłam zdziwiona tak jak pozostali - Jestem Zayn- powiedział chłopak w czarnych włosach i czekoladowych oczach- Ja jestem Liam- rzekł chłopak w czarnych rurkach, koszuli w kratę na krótki rękaw i białych conversach- No a ja to jestem Niall - rzekł blondyn - Chłopaki przygotują ognisko a ja z Jessy oprowadzimy Lene po willi 1D- rzekła Perrie - Spoko- odpowiedzieli wszyscy chórem a ja, Perrie i Jessy poszłyśmy w drogę. Byłyśmy już w środku w willi gdy nagle zadzwonił mój telefon.
Halo ?- powiedziałam 
To ja Melody, masz czas się dzisiaj spotkać ? - rzekła moja przyjaciółka 
Niestety nie- powiedziałam
Yyy czemu ?- powiedziała Mel
Tak się składa że jestem w gościach na ognisku - odpowiedziałam
Taa i nie zabrałaś mnie? a u kogo jesteś? - powiedziała Melody
Nie nie zabrałam bo nie będziesz zawsze ze mną chodziła to po pierwsze a po drugie nie interesuj się- powiedziałam i sie rozłączyłam.
Przepraszam, ale koleżanka dzwoniła- zwróciłam sie w stronę dziewczyn. Zwiedzanie domu zajęło nam 35 minut dosłownie, willa była tak ogromna  że po prostu mogłabym się w niej zgubić. 
Willa 1D:
Salon:





Jadalnia:

Kuchnia:

Piwnica:

Siłownia:

Łazienka na dole:


Pokój gościnny 1:


Pokój gościnny2:

Łazienka do góry nr.1 :

Pokój Louis'a: 

 Pokój Harry'ego:




Pokój Zayn'a:


Pokój Niall'a:

Pokój Liama:


Łazienka do góry nr.2:

Sala bilardowa:

Sala kinowa:







Aż mnie nogi bolą po tym zwiedzaniu- rzekłam na co wszyscy się zaśmialiśmy.
 O 18: zaczęliśmy wspólne ogniskowe zabawy, śpiewy itp/itd. Było na prawdę cudownie, a co najlepsze że Harry do mnie chyba zarywa, nie powiem że nie ale Harry mi sie mega podoba.

* Ten sam dzień, godzina 22:30 *

Było już dość późno, więc porzegnałam sie z ludźmi i chciałam już wychodzić ale zaczepił mnie Harry.
Słucham ?- powiedziałam- Podwiozę cię ok?- zapytał - Jeśli to nie problem dla ciebie- rzekłam a ten pobiegł po swój samochód i po chwili zjawił się przed bramą która otworzyła się "sama", zajęłam miejsce pasażera i ruszyliśmy w drogę, pod moim domem byliśmy o 22:45.
No to pa, muszę uciekać- powiedziałam- ..Dasz mi swój numer? - zapytał Harry a ja poczułam motylki w brzuchu - Tak, jasne- rzekłam i podyktowałam jemu mój numer - No to do zobaczenia- rzekł Styles i odjechał swoim sportowym samochodem a ja weszłam na posesje domu mojej ciotki i otworzyłam zamknięte drzwi po czym weszłam do środka i znów je zamkłam, po czym od razu pomaszerowałam do swojego pokoju i zostawiłam rzeczy i rzecz jasna poszłam wziąć kąpiel i zrobić wieczorną toaletę po czym ok 23:30 byłam już w łóżku, pokręciłam sie chwilę i zasnęłam.

























 




wtorek, 29 lipca 2014

NOWI BOHATEROWIE : )

Alisson Cavans- Dwudziesto pięcio letnia pielęgniarka która pracuje w szpitalu psychiatrycznym w którym przez rok "zamieszkała" Lena i Melody" .
 Alisson się zajmuje nimi i innymi pacjentami tego szpitala który jest w Berlinie.


 
 
Melody Wood- osiemnastolatka która leży w szpitalu psychiatrycznym w Berlinie, poznaję tam
Lene i od tego czasu są przyjaciółkami, Melody tak samo jak Lena
straciła rodziców w wypadku po czym się załamała i zaczęla się ciąć.
Niby to miła i grzeczna dziewczynka ale jak się okazuje zadaję się tylko z Leną
dlatego że ta zna One Direction i ma więcej pieniędzy od niej, też dlatego Melody to zwykła
oszustka.

 
Danielle Peazer- Dziewczyna Liama, z zawodu jest tancerką i występuje na różnych
pokazach, koncertach, galach.

 
Perrie Edwards- Dziewczyna Zayna, piosenkarka. Jest 1/4 zespołu
Little Mix. Często zmienia kolor włosów.
 
Eleanor Calder- Dziewczyna Louisa, jest modelką i często jeździ na różne sesje zdjęciowe i pokazy
mody u najsławniejszych projektantów mody
 
.
 
Miley Styles- córeczka Harry'ego i Leny.
Urodzona dnia 1 lipca 2015r. o godzinie
13:25.
Waga: 3kg 250g 
Miara: 53cm
 
 
 
 



poniedziałek, 28 lipca 2014

#6

*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
 
Melody obudziła mnie o 7:15... wstałam i podniosłam się  łóżka z szafy wybrałam zestaw ubrań i powędrowałam z rzeczami do łazienki. Umyłam włosy, wysuszyłam je i wyprostowałam a następnie przebrałam się w uprzednio przygotowany zestaw 
koncert 1D
po czym wyszłam z łazienki.
Idziemy na śniadanie- rzekla Mel a ja i ona wyszłyśmy z pokoju i zjechałyśmy windą na sam dół i poszłyśmy do stołówki.
Hej Alisson!- rzekłam i posłałam uśmiech "mojej" pielęgniarce - Hej hej- odpowiedziała po czym weszłam z Mel do stołówki gdzie była reszta pacjentów tego szpitala, zjedliśmy śniadanie i o 8:30 porozchodziliśmy się do swoich pokoi. Usiadłam na łóżko a Melody poszła do sklepiku po coś do jedzenia a ja zostałam sama w pokoju.
Po 5 minutach usłyszałam pukanie do drzwi, więc poszłam je otworzyć...

Lena!- krzyknął Louis i mnie przytulił - Hejooo- powiedziałam i zaprosiłam go do srodka i zamkłam drzwi ale po chwili do pokoju weszła reszta 1D.
Chłopaki to jest Lena- Louis powiedział i wskazał ręką na mnie.
Cześć jestem Niall- rzekł blondyn - ja jestem Harry- powiedział chłopak w lokach- ja jestem Zayn- dopowiedział chłopak w ciemnej karnacji i czekoladowych oczach- No a ja jestem Liam- powiedział chłopak w koszulce w kratkę.
Ja jestem Lena Henderson- odpowiedziałam i wszyscy mnie przytulili, a po chwili do pokoju wróciła Melody której z wrażenia chipsy i paluszki z rąk wyleciały a my zaczęliśmy się śmiać.
Pomogłam jej to pozbierać po czym odstawiłam to na jej szafkę nocną.
Mel to jest One Direction, Louis,Harry,Niall,Zayn i Liam- rzekłam a Melody i chłopaki z 1D się przytulili.
Dobra dzisiaj o 18:00 zaczyna się nasz koncert i mam nadzieję że będziecie- rzekl Harry- Taa jak Louis da mi te bilety- powiedziałam- Ahh no właśnie bilety!- dodał Harry a Louis podał nam te nasze bilety a my wspólnie się przytuliliśmy.
Ok my spadamy, bo mamy jeszcze próbę!- krzyknął Liam- Spoko- powiedziałam razem z Mel i pożegnałyśmy się z chłopakami.
Aaaaaaaaa- zaczęłam krzyczeć razem z Melody.
Dobra ja się przebieram ale nie wiem jak ty- rzekła Melody- Ja idę tak jak teraz - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Szłam jakieś 5 minut i doszłam do pokoju "pielęgniarek" zapukałam w drzwi  weszłam do środka a zastałam tam samą Alisson.
Hej, mam pytanie a zarazem i prośbę- rzekłam- Słucham?- powiedziała pielęgniarka- Mogę iść dzisiaj z Melody na koncert One Direction? - zapytałam- No nie wiem... muszę zapytać się ordynatora..- powiedziała - Ughh no spoko- powiedziałam i wyszłam z gabinetu i poszłam z powrotem do pokoju.
Co jest?- zapytała Mel- Alisson musi się zapytać ordynatora czy możemy iść- powiedziałam- Spoko-dodała Mel i usiadłyśmy u niej na łóżku i zaczęłyśmy jeść chipsy a do pokoju weszła Alisson.
Możecie iść, ale do 22:00 macie wrócić- powiedziała Alisson i wyszla z pokoju bo zadzwonił jej telefon.
Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!-zaczęłyśmy obie krzyczeć
O 13:00 poszliśmy na obiad, od 13:30 do 14.30 byliśmy na dworze a jak wróciliśmy do szpitala to wzięłyśmy z Mel nasze torebki z telefonami oraz biletami i wyszłyśmy ze szpitala, poszłyśmy przed o2 World Arenę w Berlinie gdzie było już dużo fanek 1D z różnymi plakatami itp.
Przepchałyśmy się bliżej wejścia. Od 15:00 zaczęliśmy wpuszczać na arenę osoby z biletami M&G i tymi przy samej scenie, weszłyśmy z Melody jako może 10-11 i zajęłyśmy nasze miejsca. Poznałyśmy tam kilka dziewczyn które na prawdę były miłe, porobiłam parę zdjęć i schowałam telefon do torebki. O 16.30 zaczęli wpuszczać resztę fanek i cała arena była wypełniona, każdy śpiewał piosenki, tańczył itp.
W końcu nadszedł ten moment punktualnie o 18:00 chłopacy z 1D wbiegli na scenę i zaczęli show od piosenki Up All Night, następnie zaśpiewali More Than This, Kiss You, What Makes You Beautiful, Over Again i zrobili sobie pięciominutową przerwę na której czytali pytania z twittera po tym Louis wziął mikrofon.
Jest tu w śród nas dziewczyna która miała i ma ciężkie życie jak to ona twierdzi, aktualnie jest tu dzisiaj z nami ale od tygodnia przebywa w szpitalu psychiatrycznym razem ze swoją nową koleżanką Melody, ale nie o niej tu mowa, więc mowa tu o niejakiej Lenie Henderson którą zapraszam tu na scenę..

Do krawędzi sceny podszedł Louis i z pomocą ochroniarza pomógł dostać mi się na scenę.

Louis zaczął kontynuować swoją "przemowę"

Więc Leno, zadedykujemy ci teraz piosenkę, piosenkę która też opowiada o dziewczynie która się cięła.. jest to piosenka ... DIANA!!!

Chłopacy zaczęli ją śpiewać a ja siedziałam na krzesełku i spojrzałam na swoja rękę, tak cholernie żałuje że się cięłam...

Gdy chłopcy przestali to śpiewać to bez namysłu podbiegłam do Louisa i go mocno przytuliłam co po chwili zrobili chłopacy - Niall, Zayn, Harry i Liam. Trwaliśmy w takim uścisku 3 minuty po czym ochroniarz pomógł mi zejść ze sceny.
W czasie koncertu chłopacy się wygłupiali, śpiewali, rzucali mini piłkami plażowymi z ich autografami.

Koncert skończył się o 19.30, razem z tłumem dziewczyn wyszliśmy z areny i porozchodziliśmy się każdy w swoją stronę.
Byłam z Melody już w parku przy naszym szpitalu gdy nagle ktoś mnie zawołał.
Eyyy Lenaaa!- ktoś mnie zawołał a ja się odwróciłam, w moją stronę podbiegły 4 fanki 1D.
Słucham?- zapytałam a one mnie przytuliły, oczywiście łzy momentalnie popłynęły mi z oczu.
Nie martw się, będzie dobrze- powiedziała jedna z nich
Dziękuje- odpowiedziałam i razem z Melody ruszłyśmy w stronę szpitala w którym byłyśmy o 20:30, weszłyśmy do środka, od razu wsiadłyśmy do windy i pojechałyśmy na nasze piętro.
Ja idę do pokoju się umyć- rzekła Mel i poszła do pokoju a ja poszłam do pomieszczenia ( pokoju ) pielęgniarek gdzie weszłam bez pukania.
Cześć Allison - rzekłam - Cześć, już wróciłyście? - zapytała - Tak, i Melody poszła do pokoju a ja przyłam ci się pokazać- powiedziałam - Ok, to idź teraz do pokoju bo o 21:00 masz iść na ściągnięcie szwów- rzekła Alis a ja wyszłam z pokoju i udałam się do pokoju gdzie poszłam się umyć i przebrać w piżamę.
Gadałyśmy sobie właśnie z Melody gdy do pokoju weszła Alisson.
Chodź Lena- rzekła a ja wstałam i poszłam z nią. Szłyśmy 10 minut i doszłyśmy do pokoju zabiegowego, gdy tam weszłam to usiadłam na kozetce, lekarka założyła rękawiczki, wzięła sprzęt i ściągła mi szybko i bezboleśnie szwy po czym założyła jeszcze opatrunek.
Już po wszystkim- rzekła Alisson- Ok-dodałam i wyszłyśmy obie z pokoju po czym ona poszła do jakieś innej sali a ja wróciłam do siebie.
Jestem już- rzekłam ale na próżno bo Melody już smacznie spała, więc ja też poszłam spać.







 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A więc szósty rozdział działu pierwszego skończony z czego się
cieszę no ale nie ma żadnych komentarzy :(
Ale mniejsza o to.
Muszę napisać do Sabiny.S i poprosić
ją o zrobienie drugiego zwiastunu tego bloga.
Okejo to wszystko na dziś w tym rozdziale :3
Czekajcie na next'a.
<3