środa, 3 grudnia 2014

#18 "Plany na przyszłość"

4 LIPCA 2014r.
 
Od wczoraj jestem z Miley w domku, moja ciocia kupiła komodę dla małej na ciuszki.
Nie śpię od 4:50 nad ranem bo mała spać nie mogła i płakała, jestem strasznie zmęczona.
Jest godzina 11:35, moja ciocia w pracy, mała śpi a ja biorę się za porządki i układanie w komodzie małej.Ułożyłam wszystkie ciuszki, dodatki, kosmetyki.
Poprzestawiałam trochę w swoim pokoju i zrobiłam kącik dla Miley:
 
Około godziny 13:00 zeszłam na dół, przygotowałam sobie obiad i go zjadłam, zmyłam naczynia i poszłam na górę bo mała zaczęła płakać, przebrałam ją i nakarmiłam po czym ubrałam ją i zniosłam na dół do wózka, włożyłam ją tam i ubrałam kurtkę i buty, wyszłam z małą na dwór zamykając drzwi na klucz. Poszłam na spacerek, pochodziłam trochę po mieście i po parku. Szłam jedną z kilku alejek w parku kierunku pracy mojej cioci. Dotarłam tam po ok20 minutach, akurat moja ciocia wychodziła z pracy. Razem poszłyśmy do domu a w którym byłyśmy ok godziny 15:30. Ten czas tak szybko leci...
Resztę dnia spędziłam w domu, wieczorem przyszedł do mnie Harry co mnie bardzo ucieszyło.
Planowaliśmy nasz ślub, nowy dom.. może kolejne potomstwo..
Ślub ustaliliśmy za 2 lata gdy mała trochę podrośnie.
Harry pojechał do willi 1D ok godziny 1:00 w nocy...
 


wtorek, 2 grudnia 2014

#17 - Poród

 1 lipca 2015r.
 
Która jest godzina?- zapytałam moją ciocię - jest 10:15,a co? - odpowiedziała - Tak się pytam-powiedziałam, gdy nagle poczułam mocny skurcz w brzuchu.. shhh - powiedziałam przez zęby - Co ci jest?- zapytała moja ciocia- Skurcze mam -odparłam - Poczekaj jeszcze trochę, jak będziesz miała skurcze co 3-5 minut to zawiozę cię do szpitala - Dobrze- odparłam.
Boże ja chyba rodzę!-krzyknęłam po jakiś 20 minutach a moja ciocia natychmiast pomogła mi wstać, zaprowadziła mnie do samochodu i pojechałyśmy do szpitala.
Ok 11:00 byliśmy na miejscu, moja ciocia mnie zarejestrowała po czym przewieziono mnie na salę nr.105 .
Moja ciocia pojechała do domu po kilka rzeczy potrzebnych mi do szpitala, lekarze zrobili mi parę badań, miałam skurcze co 10-15 minut. Moja ciocia ok 12:00 przyjechała z rzeczami, przebrałam się w koszulę nocną. Pogadałam chwilę z ciocią i ona musiała jechać, kazałam jej powiadomić Harry'ego że leże w tym szpitalu i na sali nr. 105.
Ok 15 minut później lekarze na wózku zawieźli mnie na porodówkę, bo miałam skurcze co 2-3minuty, strasznie się bałam.
Leżałam na łóżku porodowym, miałam skurcze co chwile.. zaczęło się...rodzę...
 
 
* Ten sam dzień godzina 13:25*
 
Urodziłam, trzymam przy sobie malutką dzidzie, jest to dziewczynka, jest śliczna.
Ma na imię Miley. Waży 3kg 250g , ma 53cm, urodziła się o 13:25. Jest taka drobniutka..
Lekarze zabrali ją na badania.
 
 
O 16:00 leżałam już z Miley na sali nr. 105, malutka spała. Wszystko jest dobrze.
Leżałam na łóżku, gdy do sali wszedł Harry z Niallem.
Hej- rzekłam- Hej skarbie-rzekł loczek i dał mi buziaka- Cześć Lena!-rzekł Niall.
T..To nasze dziecko?-zapytał Harry podchodząc do łóżeczka - Tak, to jest nasza córeczka, ma na imię Miley - Jaka ona słoda..-rzekł Niall, a po chwili dołączył do niego Niall - Zayn,Louis i Liam też są? - zapytałam po chwili - Są są-dodał Niall.
Pogadałam trochę z nimi, po czym ok 16:30 Harry z Niallem poszli a do dali wszedł Louis, Zayn i Liam.
Hej-rzekłam i przywitałam się z każdym po kolei.
Słodka, wujcio Louis ją wypieści- rzekł Louis a my się zaśmialiśmy.
Pogadałam z nimi też pół godziny i o 17:00 poszli. Zostałam sama, może nie do końca bo do mojej sali przyprowadzono jakąś młodą dziewczynę, przypominała mi ona kogoś..
 
Alisson?-zapytałam - Lena?- odezwała się dziewczyna- Heeej, dawno się nie widziałyśmy! -rzekła Alisson- O tak-odparłam- A ty co tu w Londynie robisz? nie jesteś już w Berlinie?-dodałam po chwili- Wiesz co nie, od 10 miesięcy mieszkam w Londynie z moim mężem Davidem- powiedział Aliss - Ahh, no to fajnie- powiedziałam- Na kiedy masz termin?-dodałam po chwili- Na jutro-odpowiedział Alisson.
Pogadałam z nią jeszcze chwilę, ok 18:43, Alisson została zabrana na porodówkę, bo zaczęły jej się skurcze przed porodowe.
Moja malutka się obudziła i wzięłam ją aby nakarmić i położyć znowu spać, gdy mała usnęła to poszłam się wykąpać i 10 minut później byłam już na sali.
Siedziałam tak chwilkę i do sali weszła moja ciocia, pogadałam z nią chwilę i ona poszła bo miała jeszcze jakąś sprawę do załatwienia.
Potem zadzwonił Harry że dopiero się spotkamy jak wyjdę ze szpitala bo nie ma czasu ponieważ z resztą 1D wyjechali dać koncert w Glasgow i wrócą późno w nocy albo jutro po południu.
Zresztą i tak na razie z Miley będziemy u mnie i mojej cioci w domu, a potem coś wymyślę z Harrym.
O 20:00 do sali wróciła Alisson razem ze swoim dzieckiem, ona urodziła chłopca i dała mu na imię Michael.
Gadałyśmy chwile i poszłyśmy spać.
 




poniedziałek, 1 grudnia 2014

#16 - " Wigilia , urodziny Louisa "

24 GRUDNIA 2014r.
 
 
Wstałam o godzinie 7:30, zeszłam z łóżka, poszłam do łazienki gdzie wzięłam prysznic, umyłam włosy  a następnie je wysuszyłam i wyprostowałam. Ok 8:15 wróciłam do pokoju.
Weszłam do garderoby, wyciągnęłam i ubrałam się w czarne ocieplane legginsy, beżowy sweterek w złote serduszka. Na nogi założyłam czarne kozaczki do kolan. Wyszłam z garderoby, wzięłam telefon i zeszłam na dół.
Hej ciociu-przywitałam się- Dzień dobry kochanie-rzekła ciocia - Co robisz?- zapytałam - Śniadanie, siądź to sobie zjesz angielskie śniadanie - powiedziała moja ciotka - Nie ciociu, zjem sobie sałatkę którą wczoraj kupiłam - No dobrze, ale zawsze jadłaś takie angielskie śniadanie, ale od miesiąca coś mizernie wyglądasz, mało jesz a jak już jesz to sałatki, owoce, warzywa..Coś ci jest?- rzekła kobieta a ja spuściłam głowę na dół patrząc na mój brzuch- Ciociu, bo ja... ja jestem prawie w drugim miesiącu ciąży- rzekłam - Co? ..Gratuluje..Harry jest tata?- powiedziała ciocia- Tak, Harry jest tatą, i dziękuje- odpowiedziałam.
Pogadałam jeszcze chwile z ciocią po czym schowałam telefon do kieszeni, zarzuciłam na siebie kurtkę i wyszłam z domu. Jakieś 30 minut później byłam już pod willą 1D, zapukałam w drzwi, które otworzył mi Niall.
Hej blondasie!- rzekłam - Heja - rzekł Niall i wpuścił mnie do środka- jest Harry?- zapytałam- U siebie- dodał Zayn - Okay - rzekłam i poszłam na górę.
 
*Pukam w drzwi od pokoju Harry'ego*
 
Wejdź- krzyknął Hazza a ja weszłam - Hej misiu - powiedziałam - Heeeej kochanie- powiedział Harry i mnie przytulił- Ej misiu, masz prezent do Louisa?- zapytałam- tak mam, jest tam- Harry wskazał palcem na wielką paczkę owiniętą świątecznym papierem - Duży jest - rzekłam- duży jest wiem, bo jest to coś co Louis chciał bardzo dostać- powiedział Hazza- haha okej, idziemy mu to teraz dać?- zapytałam- wesz co nie, przyjdziesz do nas na 18:00 na kolacje wigilijną to od razu damy Louisowi podwójny prezent- powiedział Harry- No dobrze - rzekłam.
Posiedziałam ok 30minut u nich w willi po czym wyszłam i szłam z powrotem do domu.
Ok 10:30 byłam już w domu, ściągłam kurtkę i buty po czym pomogłam cioci w przygotowaniach do wigilii. Ubraliśmy choinkę, powiesiliśmy na niej kolorowe światełka, bombki i łańcuch. Później gotowaliśmy różne dania. W między czasie powiedziałam mojej cioci że na 18:00 idę do chłopaków z 1D na kolację bo dostałam zaproszenie. Moja ciocia powiedziała że mogę iść bo do niej przychodzą znajomi z pracy. Pokręciłam się trochę w kuchni po czym poszłam na górę do siebie.
Do plecaka włożyłam piżamę, żel pod prysznic i parę drobiazgów bo będę nocowała u chłopaków.
Plany się troszkę pokrzyżowały, bo dzisiejszy wieczór miałam spędzić z Harrym w jego rodzinnym mieście, a moja ciocia miała wyjechać do Polski.. 1-2h spędzam z ciocią a później idę na kolację i na noc do chłopaków.
Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudziłam się ok 15:30, szybki makijaż, ubiór i zeszłam na dół na kolację. Byłam ubrana w czarne rajstopy i bordową sukienkę do kolan i czarne baleriny.
Ciocia puściła kolędy i zasiadłyśmy do stołu, podzieliśmy się opłatkiem i zaczęliśmy jeść kolację.
Po zjedzonej kolacji ok 17:00 poszłam na górę po plecak i zeszłam na dół.
Mam coś dla ciebie- rzekła ciocia i wręczyła mi torbę z prezentami- Dziękuje odparłam i szybko poszłam na górę zostawiłam tam prezenty od cioci i zeszłam na dół.
To dla ciebie- wręczyłam mojej cioci czarne pudełko zawiązane czerwoną wstążką- Dziękuje - powiedziała moja ciocia. Chwile z nią pogadałam, ubrałam kurtkę i wyszłam z domu, ok 17:40 byłam już pod domem u chłopaków, weszłam do nich jak do siebie.
Ściągłam kurtkę, następnie się ze wszystkimi przywitałam i poszłam do Harry'ego do sypialni.
Hej loczek- rzekłam- hejka mała- odparł- postawiłam plecak obok łóżka Harry'ego a następnie zeszliśmy na dół, była już tam Danielle, Eleanor i Perrie. Przywitałam się z nimi po czym zasiedliśmy do wielkiego stołu w jadalni, podzieliśmy się opłatkiem, złożyliśmy życzenia a następnie zaczęliśmy śpiewać STO LAT Louisowi. Zjedliśmy kolację , a po niej przyszedł czas na tort a następnie na rozdawanie prezentów spod choinki, Louis dostał najwięcej prezentów bo miał urodziny + te świąteczne prezenty. Moje i Harry'ego prezenty zanieśliśmy na górę do jego sypialni i zeszliśmy na dół. Śpiewaliśmy angielskie kolędy, a ja też śpiewałam Polskie.
Resztę wieczoru spędziliśmy w przyjacielskim gronie. Ok 22:00  wszyscy porozchodziliśmy się do sypialni. Szkoda mi było Nialla bo był sam, no nie do końca bo miał jedzenie hehehe.
Dwa dni po wigilii pojechaliśy do rodzinnego miasta Harry'ego, tam poznałam jego rodzinę która była dla mnie bardzo miła.
 
 
 


sobota, 15 listopada 2014

#15 - " Zakupy przedświąteczne"

*15 GRUDNIA 2014r*


Harry! obudź się! jest już 12:00 a musimy iść na zakupy!- krzyknęłam a mój przyszły mąż się obudził i wstał w pośpiechu z łóżka.
Cześć kochanie-rzekł lokers i mnie przytulił po czym poszedł do łazienki a ja zeszłam na dół.
Byłam ubrana w czarne rurki, kremowy sweterek, czarną zimową kurtkę i czarne kozaczki.
Jestem gotowy!- rzekł Hazza i zszedł na dół.
Spałam u Harry'ego i 1D w domu, bo wczoraj zrobiliśmy sobie noc Horrorów.
Wyszłam z Harrym z domu, Harry otworzył mi drzwi od samochodu i wsiadłam do niego, a następnie Harry. Rzecz jasna ochroniarze jechali za nami.
Dojechaliśmy do centrum handlowego Westfield, zaparkowaliśmy samochód i wyszliśmy z niego.
Weszliśmy do środka, na środku wielkiego holu stała wielka choinka przyozdobiona kolorowymi bombkami i światełkami.
Poszliśmy z Harrym po kupować prezenty pod choinkę, święta spędzam z Harrym u niego w rodzinnym mieście a moja ciocia wyjeżdża do Polski do dziadków.
Porobiliśmy zakupy i z pełnymi torbami wróciliśmy do auta.
Ok 15:30 byliśmy w willi 1D.
Poszliśmy z Harrym do niego do sypialni, zapakowaliśmy tam wszystkie prezenty w kolorowe paczki i schowaliśmy je w jego garderobie.

sobota, 11 października 2014

#14 - "Zostaniemy rodzicami"

* Miesiąc później, 23 listopada 2014r.*
 
 
 
 
 
 
 
Wstałam o godzinie 8:30, zeszłam z łóżka i poszłam wziąć szybki prysznic a następnie wróciłam do pokoju. Ubrałam się w jasne jeansy, czarny sweterek w białe kropki i czarne botki.
Rozczesałam włosy i wyszłam z pokoju zabierając ze sobą torebkę z telefonem i dokumentami.
Zjadłam na szybko śniadanie, pożegnałam się z ciocią i wyszłam z domu.
Szłam ok 40 minut, doszłam do lekarza, weszłam do środka i czekałam na swoją kolejkę, aż w końcu nadeszła moja kolej. Weszłam do lekarza ok 9:40.
 
Lekarz zrobił mi USG... zaskoczyło mnie to..
 
Jest pani w pierwszym miesiącu ciąży, proszę dbać o siebie i przede wszystkim zdrowo się odżywiać- powiedział lekarz- Dobrze - odpowiedziałam i odebrałam zdj z USG po czym wyszłam z sali i z budynku.
Miałam łzy w oczach... łzy szczęścia.. Poszłam odwiedzić chłopaków z 1D, szłam powolnym krokiem.. do domu chłopaków doszłam o 10:30, weszłam na posesje i podeszłam do drzwi, zapukałam w nie. Drzwi otworzył mi Louis który od razu zobaczył że coś jest nie tak.
Lena przyszła!!!!!!!!-krzyknął Louis a po 2 minutach w salonie zjawili się pozostali chłopacy.
Coś się stało?-zapytał Harry - T..Tak..-powiedziałam i się rozpłakałam.. - Ej nie płacz- powiedział Harry i mnie przytulił.
Usiadłam na sofie.. zebrałam się na odwagę.
 
Harry, zostaniemy rodzicami.. - rzekłam a Harry'emu oczy wyszły prawie z orbit tak samo reszcie One Direction- To wspaniale!!!!!!!!!!!!- krzyknął Harry i mnie przytulił i pocałował i zaczął głaskać mój brzuch.
Uczcijmy to!- rzucił Niall i przyniósł z kuchni kieliszki i szampana.
Posiedziałam u nich do wieczora, ok 19:30 mój chłopak odwiózł mnie do domu.
W  domu byłam o 20:15, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamkę i poszłam spać.
 
 

niedziela, 5 października 2014

#13 - Mój pierwszy raz

* 23 października 2014r.*


Wstałam o 8:00, wstałam z łóżka, przejrzałam telefon, miałam kilka smsów od Harry'ego które wywołały uśmiech na mojej twarzy. Odłożyłam telefon i zeszłam na dół, zaparzyłam świeżą herbatę i przygotowałam śniadanie, ok 8:15 zeszła moja ciocia.
Cześć ciociu- przywitałam się z kobietą- Hej- odpowiedziała mi i zasiadła do stołu, była  ubrana w jeansowe spodnie, białą koszule i czarne botki.
Lena, a co ty masz na palcu?- moja ciocia wskazała ręką na mój palec - Harry mi się wczoraj oświadczył na plaży, było romantycznie...-powiedziałam - Gratuluję kochana- Dziękuje.
Pogadałam jeszcze chwile z moją ciocią po czym o 8:30 moja ciocia wyszła do pracy a ja zostałam sama w domu.Zmyłam naczynia a następnie poszłam na górę do mojego pokoju, weszłam do garderoby.
Na dworze było chłodno więc postawiłam dziś na taki zestaw:

Ubrana usiadłam przed toaletką, rozczesałam włosy. Wzięłam małą czarną torebkę i włożyłam do niej telefon i pieniądze.Miałam ochotę iść dzisiaj na jakieś małe zakupy.
Zeszłam na dół, było już po 9:00 więc wyszłam z domu i zakluczyłam go. Zdzwoniłam do Harry'ego czy nie pojechałby ze mną na zakupy do centrum handlowego, on sie zgodził i o 9:40 był u mnie pod domem. Przywitałam się z nim i wsiedliśmy do auta po czym ruszyliśmy w drogę do centrum handlowego Westfield w Londynie, droga zajęła nam 20 minut i o 10:00 byliśmy na miejscu. Harry rozdał parę autografów i porobił sobie zdjecia z fankami. Ja stałam z boku. Rzecz jasna trzech ochroniaży pilnowało Harry'ego. Ok 15 min później poszłam z Harrym za rękę do centrum. Ochroniarze szli za nami. Zrobiłam zakupy i pojechałam z Harrym do mnie do domu. Rozpakowałam zakupy i poszłam z Harrym na górę do mojego pokoju. 
Było już po 17:00, dłuższy czas spędziliśmy na zakupach.
 Nagle moja ciocia napisała mi smsa że nie wróci na noc bo jedzie do koleżanki i wróci następnego dnia.

Coś się stało?-zapytał Harry- Nie nie, tylko moja ciocia  napisała mi smsa że nie wróci na noc bo jedzie do koleżanki i wróci następnego dnia - No dobrze ok-powiedział Harry. Ok 18:00 zjedlismy kolację, potem posprzątaliśmy po niej i poszliśmy do mnie do pokoju.
Harry a może zostaniesz u mnie na noc?-zapytałam - Jasne jeśli mi pozwolisz to tak.. tylko jest jeden problem..- powiedział - Pozwalam ci.. ale jaki to problem?-zapytałam - Nie mam piżamy - powiedział Loczek - Coś się wymyśli ale znajac ciebie będziesz spał w bokserkach, tak ja to mówi Louis..- powiedziałam - Skąd to wiesz?- rzekł Styles- Louis mi opowiadał - Powiedziałam - Spoko-odpowiedział Styles.
Najpierw ja poszłam wziać kąpiel a później Harry.
Jest godzina 19:56, nie ma co robić- rzekłam- A może pooglądamy film jakis?-zaproponował mój chłopak.
 
Zgodziłam się, włączyłam laptopa i włączyłam film " Titanic", nie odbyło się bez płaczu.
Ok 21:30 film się skończył, wyłączyłam laptopa.

Harry, jesteś tego pewien?-zapytałam -Tak-odpowiedział i pocałował mnie w czoło- Kupiłeś prezerwatywy?-zapytałam- Nie, a po co?-powiedział- A co będzie jak zajdę w ciąże?-powiedziałam- Nic nie będzie, zostaniemy rodzicami - powiedział Harry a już po chwili leżeliśmy oboje nago w łóżku.
Harry był bardzo delikatny w stosunku do mnie, czułam się jak w niebie.
 



sobota, 4 października 2014

#12

 * Miesiąc później 22 październik 2014r. *


*Otwieram drzwi*
Hej Louis, wejdź- rzekłam i przywitałam się z szatynem - Hej- powiedział Louis
Co byś chciał?- zapytałam - W sumie nic tak przyszedłem..jak się czujesz ?- zapytał - ermm już dobrze - powiedziałam.
Pogadałam  jeszcze chwile z Louisem po czym poszłam do swojego pokoju, była godzina 12:30, nie miałam co do roboty więc postanowiłam poprzeglądać internet.  I już po chwili miałam dość oglądania bo były moje zdjęcia i Harry'ego w restauracji, w parku, przy moim domu... miałam tego wszystkiego dosć ale byłam do tego przyzwyczajona.

Dzień minął szybko, około 18:30 przyjechał po mnie Harry swoim samochodem, za raz za nim przyjechał mniejszy samochód z trzema ochroniażami.

Byłam ubrana tak:



 Wsiadłam z Harrym do samochodu i odjechaliśmy, jechalismy ok 40 minut. Dojechaliśmy nad jeziorko, wysiadłam z Harrym z samochodu z kilka km za nami szli ochroniarze. Doszliśmy na plaże, był tam przygotowany stolik, szampan, świeczki.. romantyczna kolacja.
To dla ciebie skarbie- rzekł Harry i mnie pocałował.
Spędziliśmy miły wieczór a gdy zbliżała sie godzina 22:00 Harry uklęknął przy mnie, wyciągnął z kieszeni małe czerwone pudełeczko..
Kochanie, znamy się dosyć długo.. pragnę dzielić z tobą resztę mojego życia, czy wyjdziesz za mnie i zostaniesz moją żoną i matką naszych dzieci ? - rzekł Harry a mi oczy zaszkliły się łzami= TAAAK! -odpowiedział a Harry założył mi na palec piękny pierścionek zaręczynowy
Harry.. dziękuje jest przepiękny!- rzekłam i pocałowałam Harry'ego w usta co on też odwzajemnił.
Ok 22:10 odjechaliśmy z tego miejsca i Harry odwiózł mnie pod sam dom, gdzie byłam o 22:50. Pożegnałam się z Harrym i weszłam do domu, moja ciocia już spała wiec po ciuchu weszłam na górę do swojego pokoju, rozebrałam się i poszłam wziać prysznic po czym o 23:00 leżałam już w łóżku, pokręciłam się chwile i zasnęłam.
































Od następnego rozdziału będę starała się nadawać tytuły moim rozdziałom.